Historia i zastosowanie Palantir przez holenderską policję
Holenderska policja od 2011 roku wykorzystuje oprogramowanie amerykańskiej firmy Palantir, znanej z zaawansowanych narzędzi analizy dużych zbiorów danych. System łączy informacje pochodzące z różnych źródeł, takich jak DNA, dane finansowe czy nagrania monitoringu, tworząc profile potencjalnych podejrzanych. Technologia ta służy do zwalczania przestępczości i terroryzmu, jednak jej stosowanie od początku budzi kontrowersje związane z prywatnością obywateli.
Sekretność i kontrowersje
Jak ustalił dziennik „de Volkskrant” na podstawie dokumentów otrzymanych dzięki ustawie o dostępie do informacji publicznej, współpraca holenderskich służb z Palantir była utrzymywana w tajemnicy. Z ponad 20 akt dotyczących lat 2012–2019, aż 99% danych zostało zaciemnionych. Kontrakty były odnawiane co kilka lat, a działania prowadzone pod kryptonimem „Raffinaderij” (Rafineria).
Holenderskie instytucje zaangażowane w projekt – policja, prokuratura oraz koordynator ds. terroryzmu (NCTV) – długo odmawiały potwierdzenia współpracy, dopiero decyzje sądów wymusiły częściowe ujawnienie informacji.
Obawy ekspertów i stanowisko ministerstwa
Eksperci ds. bezpieczeństwa ostrzegają przed ryzykiem nadużyć związanych z integracją rozległych baz danych.
„Mamy do czynienia z niemal niekontrolowaną działalnością służb, przeciwko której obywatele praktycznie nie mają możliwości obrony” – podkreślił prof. Bob de Graaff z Uniwersytetu w Utrechcie.
Ministerstwo sprawiedliwości potwierdziło, że oprogramowanie Palantir jest nadal używane, zaznaczając, że dostęp do danych mają jedynie uprawnieni funkcjonariusze, a celem jest walka z poważną przestępczością i terroryzmem.