Opis incydentu
W nocy z 19 na 20 sierpnia pod Osinami na Lubelszczyźnie doszło do eksplozji obiektu latającego, który spadł na pole kukurydzy. W wyniku wybuchu powybijane zostały szyby w pobliskich domach, jednak nikt nie ucierpiał. Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że przedmiotem był rosyjski dron oraz określił zdarzenie jako prowokację Rosji w trakcie trwających rozmów pokojowych w Ukrainie.
Ustalenia służb i charakterystyka drona
Śledztwo prowadzone przez wojsko i Prokuraturę Okręgową w Lublinie wskazuje, że dron najprawdopodobniej nadleciał z kierunku Białorusi przez terytorium Ukrainy. Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski podkreślił, że chociaż oficjalny raport jeszcze nie został opublikowany, nieoficjalne dane potwierdzają, iż dron był rosyjski i przeszedł przez ukraińską przestrzeń powietrzną.
Eksplozja wskazuje na obecność materiału wybuchowego na pokładzie. Według ekspertów incydent nie był dziełem drona-wabika, lecz prawdziwego bezzałogowca bojowego typu Shahed (Geran) lub Harpia, co świadczy o poważnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Tego typu drony charakteryzują się znacznym zasięgiem i dużą głowicą bojową – nawet do 90 kg.
Reakcje i konsekwencje
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało ambasadzie Rosji notę protestacyjną, wskazując na naruszenie traktatu o przyjaźni z 1992 r. oraz konwencji chicagowskiej z 1944 r., a także zasad prawa międzynarodowego.
W związku z incydentem dowództwo operacyjne Sił Zbrojnych zostało zobowiązane przez Ministerstwo Obrony Narodowej do przygotowania raportu i zaleceń dotyczących sytuacji. Sprawa poddawana jest także analizie pod kątem możliwości wdrożenia systemów detekcji akustycznej dronów oraz zwiększenia współpracy z ukraińskimi służbami.
„My uważamy, że to był dron rosyjski, który przeleciał przez terytorium Ukrainy” — Władysław Teofil Bartoszewski, wiceszef MSZ
Źródło: PAP, Bankier.pl