Redukcje zatrudnienia i czasowe wstrzymania produkcji
W 2023 roku z branży motoryzacyjnej zniknęło 54 tys. miejsc pracy, a w 2024 roku liczba ta prawdopodobnie wzrośnie o kolejne dziesiątki tysięcy – podkreśla Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) oraz członek zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części CLEPA. Wstrzymania produkcji ogłosił m.in. koncern Stellantis, którego fabryki w Polsce, Francji, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii będą czasowo nieaktywne. W Tychach część pracowników została skierowana na przymusowe urlopy. Bosch, największy dostawca komponentów na świecie, planuje zwolnienia sięgające około 13 tys. osób, tłumacząc je koniecznością dostosowania do spadającego popytu.
Przyczyny kryzysu w przemyśle motoryzacyjnym
Problemy branży nie ograniczają się do chwilowego spadku popytu na części. Rosnące koszty energii, pracy i unijnych regulacji obniżają konkurencyjność europejskich producentów wobec tańszych i coraz bardziej zaawansowanych technologicznie pojazdów z Chin. Europejska polityka klimatyczna, zakładająca całkowite przejście na elektromobilność do 2035 roku, nie jest wspierana przez spójną strategię przemysłową, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Europejskie firmy muszą jednocześnie inwestować miliardy w elektryfikację, a także utrzymywać dotychczasowe linie produkcyjne. Zamiast wspólnego planu przemysłowego mamy fragmentaryczne działania i coraz bardziej restrykcyjne przepisy. W efekcie europejskie fabryki produkują poniżej swoich mocy, koszty wciąż rosną, a inwestycje w nowe technologie z powodów finansowych muszą być odkładane na później, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. — Tomasz Bęben, prezes SDCM
Polska częścią europejskiego łańcucha dostaw
Polska jest jednym z kluczowych eksporterów części i komponentów motoryzacyjnych w Europie. Każdy przestój w produkcji pojazdów przekłada się na zmniejszenie zamówień dla polskich dostawców, co generuje efekt domina na całą branżę. Zdaniem Bębna, utrata konkurencyjności Europy widoczna jest nie tylko w spadku udziału europejskich komponentów w autach elektrycznych (spadek do 70%), ale także w coraz bardziej agresywnej konkurencji cenowej ze strony dostawców spoza UE.
Perspektywy i rekomendacje dla branży
- Redukcja kosztów strukturalnych: energii, pracy, surowców.
- Uproszczenie regulacji i wsparcie dla inwestycji w nowe technologie, zwłaszcza baterie, elektronikę i software.
- Polityka prokonkurencyjna wzorowana na modelu USA i Chin, obejmująca dotacje operacyjne i aktywne przyciąganie inwestycji.
Zamiast nakładania na przemysł kar i kolejnych obciążeń, niezbędna jest polityka prokonkurencyjna wzorowana na USA czy Chinach, polegająca na dotacjach operacyjnych, wsparciu nakładów inwestycyjnych i aktywnym przyciąganiu inwestycji. Jeśli UE nie zacznie prowadzić polityki zwiększającej konkurencyjność i chroniącej własną produkcję, europejski przemysł motoryzacyjny utraci nie tylko miejsca pracy na masową skalę, ale również kluczowe kompetencje. — Tomasz Bęben
Źródło: bankier.pl