W Białymstoku 25-letni mężczyzna oszukał czterech kurierów. Zamawiał towary przez aplikację do dostaw na dowóz, a przy odbiorze pokazywał na telefonie fałszywe potwierdzenie przelewu. Pieniądze nigdy nie wpływały na konto. Policjanci zatrzymali go dzień po zgłoszeniu.
Jak działał oszust?
Schemat był prosty. Mężczyzna przez aplikację składał zamówienia na różne produkty i jako miejsce dostawy wskazywał swój adres zamieszkania. Kurierzy kompletowali towar w sklepach i przywozili go pod wskazany adres.
Przy odbiorze 25-latek za każdym razem pokazywał na swoim telefonie potwierdzenie przelewu za usługę i produkty. Odbierał zamówienie i znikał. Zamawiał między innymi alkohol, papierosy, jedzenie i napoje energetyczne.
Problem wychodził na jaw dopiero po kilku dniach. Kurierzy orientowali się, że pieniądze za rzekomą płatność w rzeczywistości nie trafiały na ich konto. Łącznie mężczyzna oszukał cztery osoby na kwotę prawie 800 złotych.
Co grozi zatrzymanemu?
Pokrzywdzeni zgłosili sprawę policji. Już następnego dnia mundurowi z białostockiej "czwórki" zapukali pod adres oszusta i go zatrzymali. Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty oszustwa.
Kodeks karny za oszustwo przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Jeśli dowozisz zakupy jako kurier, nie ufaj samemu widokowi "potwierdzenia przelewu" na ekranie telefonu klienta. Taki zrzut łatwo spreparować, a przelew potrafi "zaksięgować się" dopiero po kilku dniach - albo wcale. Zanim wydasz towar, najlepiej sprawdź, czy płatność faktycznie przeszła w systemie aplikacji lub na twoim koncie.
Gdy padniesz ofiarą takiego oszustwa, od razu zgłoś to policji - w Białymstoku szybka reakcja pokrzywdzonych pozwoliła zatrzymać sprawcę w jeden dzień. Im szybciej zawiadomisz mundurowych i zabezpieczysz dowody (adres dostawy, dane z aplikacji, zrzut fałszywego potwierdzenia), tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy.
Zrodlo: KWP Bialystok (podlaska)
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, Stiopa