W Bartoszycach kobieta opiekowała się swoimi kilkuletnimi córkami, choć w organizmie miała ponad 2 promile alkoholu. To wynik, przy którym trudno normalnie funkcjonować, a co dopiero zajmować się małymi dziećmi. Sprawą zajęli się policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach.
Ponad 2 promile to bardzo dużo. Taki stan oznacza zaburzenia równowagi, mowy i oceny sytuacji. Dla dorosłego to poważne zagrożenie, a dla dzieci pozostawionych pod taką opieką - realne niebezpieczeństwo. Wystarczy chwila nieuwagi, upadek albo brak reakcji na zagrożenie, by doszło do tragedii.
Co grozi za opiekę nad dziećmi po alkoholu?
Osoba, która naraża małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, odpowiada karnie. W takich przypadkach policja informuje też sąd rodzinny, który bada sytuację dziecka i sprawowanie władzy rodzicielskiej. Dobro dzieci jest tu najważniejsze.
Dlaczego reakcja otoczenia jest tak ważna?
Wiele takich spraw wychodzi na jaw dzięki sąsiadom, rodzinie albo przypadkowym świadkom. Ktoś zauważa, że coś jest nie tak, i zawiadamia policję. To nie jest donosicielstwo. To może być ratunek dla dziecka, które samo nie poprosi o pomoc.
Policjanci przypominają, że reagować warto zawsze, gdy widzimy dziecko pozostawione bez właściwej opieki. Lepiej zgłosić i się pomylić, niż zbagatelizować realne zagrożenie.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Jeśli podejrzewasz, że dziecko jest pod opieką osoby nietrzeźwej lub znajduje się w niebezpieczeństwie, zadzwoń pod numer alarmowy 112. Zgłoszenie można złożyć również w najbliższej jednostce policji, na przykład w Komendzie Powiatowej Policji w Bartoszycach. Zgłoszenie może być anonimowe.
Warto zapamiętać kilka rzeczy. Po pierwsze - nie czekaj, aż stanie się coś złego. Po drugie - podaj jak najwięcej szczegółów: adres, opis sytuacji, liczbę i wiek dzieci. Po trzecie - jeśli widzisz bezpośrednie zagrożenie, nie wahaj się dzwonić natychmiast. W sprawach dzieci liczy się każda minuta.
Sprawa z Bartoszyc to przypomnienie, że problem alkoholowy w rodzinie najmocniej uderza w najmłodszych. Oni nie mają wpływu na to, kto się nimi opiekuje. Mają za to prawo do bezpieczeństwa, a jego pilnowanie to sprawa nas wszystkich.
Źródło: Policja Bartoszyce
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, Karol Szadkowski (AMZ Kutno)