Rechot żab jako źródło sporu sąsiedzkiego
W Pasching w Górnej Austrii właściciele przydomowego stawu kąpielowego z około 50 żabami przegrali proces sąsiedzki z powodu głośnego rechotu płazów. Sąd uznał, że hałas, sięgający nawet 90 decybeli – porównywalny do dźwięku kosiarki lub wiertarki – zakłócał spokój sąsiada zwłaszcza podczas nocy przy otwartych drzwiach tarasowych.
Wyrok i jego konsekwencje
Właściciele muszą pokryć koszty sądowe w wysokości od 25 do 30 tysięcy euro i podjąć działania mające na celu ograniczenie hałasu. Sąd zasugerował rozwiązania takie jak ekran akustyczny, ogrodzenie żabochronne lub inne formy zabezpieczenia przed dalszym zasiedlaniem stawu przez płazy. Problemem pozostaje fakt, iż żaby są objęte ochroną prawną, a ich płoszenie czy odławianie jest zakazane.
Prawo do ciszy kontra ochrona przyrody
Dotąd sądy zazwyczaj uznawały żabi rechot za naturalny dźwięk, który należy tolerować. Tymczasem ten wyrok wzbudza obawy obrońców przyrody, którzy ostrzegają przed niebezpiecznym precedensem mogącym ograniczyć ochronę chronionych gatunków. Austriackie media podkreślają, że w kraju ubywa siedlisk dla płazów, a sądy coraz częściej traktują naturalne odgłosy przyrody jak uciążliwy hałas.
Przykład z Niemiec i stanowisko ekologów
Podobna sprawa miała miejsce w 1990 roku w Monachium, gdzie sąd nakazał właścicielce obniżyć hałas żab, jednak wyższa instancja złagodziła ten wymóg, podkreślając nadrzędność ochrony przyrody nad komfortem sąsiedzkim. Niemieckie organizacje ekologiczne, takie jak NABU, przypominają, że zgodnie z prawem federalnym odławianie i zabijanie żab jest zabronione, a wyjątki dopuszczają jedynie kontrolowaną relokację za zgodą właściwych władz.
Bez wyjścia dla właścicieli stawu
Rodzina z Austrii znalazła się w trudnej sytuacji – nie mogą wyeliminować hałasu, nie mogą też interweniować wobec chronionych płazów. Ich syn zorganizował zbiórkę na pokrycie kosztów sądowych, co obrazowo pokazuje dylemat między ochroną środowiska a prawem do spokoju.
„Ten wyrok to dla nas zaskoczenie i poważny problem, ponieważ działania ograniczające żaby są de facto zakazane przez prawo ochrony przyrody.” — przedstawiciel właścicieli stawu, farmer.pl
Problem pozostaje otwarty: czy istnieje możliwość pogodzenia naturalnego środowiska z potrzebą ciszy i komfortu mieszkańców?
Źródło: farmer.pl