Skok cen paliwa i eskalacja protestów
Rząd Ekwadoru zaskoczył społeczeństwo niezapowiedzianą podwyżką ceny oleju napędowego z 1,8 do 2,80 dolara za galon. Decyzja ta odbiła się szerokim echem w kraju borykającym się z inflacją i rosnącym ubóstwem.
Atak na prezydenta Daniela Noboę
W szesnastym dniu protestów, gdy prezydent Daniel Noboa przejeżdżał przez miejscowość El Tambo w prowincji Cañar, jego pojazd został zaatakowany przez wrogo nastawiony tłum. Zgromadzeni obrzucili samochód kamieniami, a na wraku auta znaleziono ślady po kulach wystrzelonych z broni palnej. Na szczęście sam prezydent nie odniósł obrażeń.
Sprawców incydentu terrorystycznego nie ominie kara. — Współpracownicy prezydenta Ekwadoru
Reakcja władz i społeczeństwa
Protesty były odpowiedzią na rządową decyzję zniesienia dotychczasowych dotacji do oleju napędowego, co od lat stanowiło jeden z najbardziej wrażliwych tematów w Ekwadorze. Krajowa Konferencja Rdzennych Ludów Ekwadoru (CONAIE) jako pierwsza ogłosiła akcję protestacyjną, która szybko przerodziła się w ogólnokrajowy ruch sprzeciwu. Rząd odpowiedział oskarżeniami o „uprawianie terroryzmu” wobec organizatorów protestów.
Koszty polityki i perspektywy
- Koszty dotacji do paliwa sięgały za poprzednich rządów ponad miliard dolarów rocznie.
- Podwyżka cen najbardziej dotyka indywidualnych konsumentów, zwłaszcza mieszkańców obszarów wiejskich i rdzennych społeczności.
- Apel o ogólnokrajowy strajk rozprzestrzenia się na co najmniej siedem prowincji kraju.
To już kolejna próba ekwadorskich władz zniesienia subsydiów do paliw. Poprzednie ekipy rządowe także nie zdołały wprowadzić tej reformy bez wywoływania masowych protestów.
Stan wyjątkowy i bezpieczeństwo
W obliczu eskalacji przemocy, prezydent Daniel Noboa wprowadził stan wyjątkowy w siedmiu prowincjach (m.in. Cañar, Azuay, Bolivar), ograniczając m.in. prawo do wolnych zgromadzeń. Nie wprowadzono jednak godziny policyjnej, a protesty pokojowe pozostają legalnekomunikat medialny o stanie wyjątkowym.
Źródło: bankier.pl