Incydent z dronem nad Belwederem
W godzinach wieczornych nad Belwederem i okolicznymi budynkami rządowymi w Warszawie zauważono drona, co natychmiast wzbudziło alarm wśród służb ochrony. Tuż po godzinie 19 funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa (SOP) podjęli interwencję, zatrzymując dwóch operatorów drona - obywateli Białorusi.
Zakaz lotów i reakcja służb
Obszar nad Belwederem i ulicą Parkową to strefa całkowitego zakazu lotów dronami ze względu na szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Dron nie został zestrzelony, lecz automatycznie wrócił do operatorów, co pozwoliło na ich błyskawiczne zatrzymanie.
Zatrzymani Białorusini i śledztwo
Policja oraz prokuratura prowadzą śledztwo w sprawie. Na razie nie ujawniono tożsamości zatrzymanych ani ich motywów. Jak podkreślił rzecznik SOP, płk Bogusław Piórkowski, zatrzymani zostali „na gorącym uczynku”, jednak nie stwierdzono zagrożenia dla obiektów rządowych, co wskazuje raczej na prowokację niż działalność szpiegowską.
„Sytuacja jest pod kontrolą, a wszystkie okoliczności zdarzenia zostaną dokładnie wyjaśnione” — Bogusław Piórkowski, rzecznik SOP
Kontext powtarzających się incydentów z dronami
To kolejny w ostatnim czasie przypadek podejrzanych lotów dronów w polskiej przestrzeni powietrznej. W ciągu ostatniego tygodnia rosyjskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną Polski ponad 20 razy. Polska uruchomiła artykuł 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, co przełożyło się na wzmocnienie wsparcia militarnego przez NATO.
Zapewnienia władz i bezpieczeństwo kraju
Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański zapewnił, że Polska jest bezpieczna, a służby działają sprawnie i gotowe są do szybkiej reakcji na wszelkie zagrożenia. Premier Donald Tusk na x.com podkreślił, że „zagrożeniem nie jest Zachód, lecz Wschód”, wskazując na konieczność jedności w ramach NATO oraz współpracy z sojusznikami europejskimi.
Co dalej?
Na chwilę obecną dron nad Belwederem pozostaje incydentem, jednak w czasie zwiększonego napięcia w regionie wywołuje to uzasadnione niepokoje. Śledztwo trwa, a opinii publicznej pozostaje czekać na dalsze raporty ze strony służb.
Źródło: Forsal.pl