Tajne dokumenty wojskowe na wysypisku śmieci
Żandarmeria Wojskowa wszczęła postępowanie dotyczące znalezienia na wysypisku śmieci dokumentów wojskowych o dużej wadze strategicznej. Informację tę potwierdził rzecznik Żandarmerii, ppłk Paweł Durka.
Znalezisko i jego zawartość
Portal Onet otrzymał od anonimowych osób dokumenty, które znalezione miały zostać na wysypisku. Wśród materiałów znajdują się mapy składów wojskowych, plany ewakuacji materiałów wybuchowych na wypadek wojny, procedury operacyjne, opisy techniczne magazynów materiałów wybuchowych, dane osobowe pracowników oraz plany rozmieszczenia jednostek wojskowych podczas ćwiczeń.
Spór o autentyczność dokumentów
2. Regionalna Baza Logistyczna, nadzorująca skład, oznajmiła, że redakcja dysponuje kopiami bezprawnie sporządzonymi, a oryginały zostały zarchiwizowane lub zniszczone według przepisów. Jednak Onet podkreśla, iż wiele dokumentów to oryginały z pieczątkami kancelarii i podpisami oficerów, co zaprzecza oficjalnym zapewnieniom.
Śledztwo i działania wyjaśniające
Po uzyskaniu informacji o dokumentach, 2RBLog wszczęła postępowanie wyjaśniające, a 8 października zawiadomiono Żandarmerię Wojskową o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczącego dostępu do tajnych informacji. Obecnie analizowane jest, czy dokumenty były prawidłowo niszczone i kto miał do nich dostęp.
"Teraz będzie wyjaśniane, czy dokumenty były niszczone zgodnie z procedurami, kto miał dostęp do takich dokumentów" — ppłk Marek Chmiel, rzecznik Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych
Znaczenie ujawnionych planów
Jednym z najważniejszych dokumentów jest plan ewakuacji materiałów wybuchowych, zawierający szczegółowe dane techniczne magazynów, ich konstrukcję, a także wytyczne dotyczące ochrony i tras ewakuacji. Według ekspertów wojskowych, takich jak gen. Jarosław Gromadziński, ujawnienie tego rodzaju informacji może mieć poważne skutki dla bezpieczeństwa, gdyż umożliwia potencjalnemu przeciwnikowi zakłócenie działań obronnych.
Ocena MON i podejrzenie prowokacji
Źródło PAP bliskie Ministerstwu Obrony Narodowej wskazuje, że cała sprawa może być prowokacją. Jednocześnie trwa śledztwo Żandarmerii, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności i wskazać ewentualne zaniedbania lub przestępstwa.
Źródło: bankier.pl