Rosyjskie drony nad Polską - nieprzypadkowy atak
Nocny atak dronów z 9 na 10 września 2025 uznano za bezprecedensowe naruszenie przestrzeni powietrznej Polski i poważną prowokację. Jednak według doniesień ukraińskiego serwisu Defence Express, przygotowania Kremla do takich działań trwały już od kilku miesięcy.
Wykorzystanie polskich i litewskich kart SIM w dronach
Latem 2025 roku znaleziono w szczątkach rosyjskich dronów zestrzelonych na Ukrainie karty SIM polskich i litewskich operatorów sieci mobilnych. To potwierdza, że Rosjanie testowali możliwość korzystania z lokalnych sieci komórkowych państw NATO:
- przesyłanie danych w czasie rzeczywistym, np. obrazów z kamer i pozycji drona,
- korekta kursu na podstawie danych z terenowych sieci,
- zbieranie informacji wywiadowczych o systemach obrony przeciwlotniczej i radarach.
Drony pełniły więc nie tylko funkcję ofensywną, ale także rozpoznawczą – były narzędziem do badania polskiej obrony powietrznej.
Ostrzeżenia zlekceważone
Raport z 2 lipca 2025, na który powoływał się publicysta Marek Budzisz, zawierał szczegółowe dane o lokalizacjach zestrzelenia tych dronów oraz rekomendację, by poinformować polskie i litewskie służby. Mimo to, według Defence Express, sprawa w Polsce przeszła niemal bez echa.
Rosyjskie drony wielokrotnie naruszały polską przestrzeń powietrzną, a 20 sierpnia jeden z nich eksplodował w okolicach Osin koło Lublina, zaledwie 40 km od bazy NATO z sojuszniczym patrolem powietrznym.
Testowanie polskiej obrony powietrznej
Cel ostatniego ataku oraz wcześniejszych incydentów prawdopodobnie obejmował rozpoznanie oraz sprawdzenie reakcji polskiej obrony przeciwlotniczej. Eksperci wskazują, że rosyjskie drony mogły badać:
- działanie radarów,
- procedury wojskowe,
- rozmieszczenie systemów obronnych.
Atak nastąpił tuż przed rozpoczęciem manewrów rosyjsko-białoruskich "Zapad-2025" (start: 12 września), co podkreśla jego strategiczny charakter.
„To była świadoma i zaplanowana prowokacja, której celem było testowanie polskiej i sojuszniczej obrony” — Marek Budzisz, publicysta
Źródło: Foral.pl