Policjanci z Olkusza zatrzymali prawo jazdy 30-letniemu kierowcy, który driftował samochodem marki Toyota na parkingu w Osieku. Mężczyzna celowo wprowadzał auto w poślizg i stwarzał zagrożenie dla innych.
Do zdarzenia doszło 21 lipca po godzinie 22. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Olkuszu jechali nieoznakowanym radiowozem po terenie Osieka. Na jednym z parkingów zauważyli kierowcę Toyoty, który raz po raz wprawiał pojazd w poślizg.
Mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej. Nie miał okazji zjechać ani wytłumaczyć się z brawury.
Co grozi kierowcy za driftowanie?
Za popełnione wykroczenie policjanci od razu zatrzymali 30-latkowi prawo jazdy. Sporządzili też wniosek o ukaranie, który trafi do sądu. To sąd zdecyduje o wysokości kary.
Policja przypomina, że chwila popisów za kierownicą może skończyć się utratą panowania nad autem, poważnym wypadkiem, a nawet tragedią. Drift na parkingu, po którym poruszają się ludzie i inne pojazdy, to realne ryzyko dla postronnych.
Dlaczego takie popisy są tak groźne?
Parking to nie tor wyścigowy. Kierowca wprowadzający auto w poślizg traci przyczepność i kontrolę nad torem jazdy. Wystarczy sekunda nieuwagi, by samochód uderzył w innego uczestnika ruchu, zaparkowany pojazd albo pieszego. Emocje i chęć zaimponowania nie mogą być ważniejsze niż zdrowie i życie innych.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Jeśli jeździsz po Olkuszu i okolicach, pamiętaj: policja z Olkusza patroluje także nieoznakowanymi radiowozami, również po godzinie 22. Driftowanie i popisy kończą się natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy oraz wnioskiem do sądu o ukaranie. Bez prawa jazdy zostaniesz na miejscu, a po dokument trzeba się później zgłaszać do komendy. Jeśli widzisz kierowcę stwarzającego zagrożenie na parkingu czy ulicy, zgłoś to pod numer alarmowy 112. Twoje zgłoszenie może zapobiec wypadkowi.
Zrodlo: KWP Krakow (malopolska)
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 pl, Jacek Halicki