Największy nalot powietrzny w historii konfliktu
W nocy doszło do jednej z najpoważniejszych eskalacji rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Według ukraińskich kanałów monitorujących przebieg wojny, Rosja wystrzeliła około tysiąca dronów typu „Gerań” wraz z dronami wabikami (m.in. „Gerbera” i „Parodia”). Ponadto użyto kilkunastu rakiet balistycznych „Iskander”, w tym 8 rakiet typu „Iskander-M” oraz 11 pocisków manewrujących „Iskander-K”.
Atak na stolicę i strategiczne cele
Kijów został mocno dotknięty; uderzeniu uległ budynek główny rządu, gdzie płomienie objęły najwyższe piętra i dach, w których mieszczą się biura premiera oraz sala obrad Rady Ministrów. To pierwszy bezpośredni atak na centralne struktury władzy, dotąd niespotykany w tym konflikcie. Dodatkowo na terenie miasta trafione zostały wojskowe przedsiębiorstwo oraz budynek administracyjny w dzielnicy Peczerskiej. Mieszkańcy spędzili większość nocy w schronach ze względu na ogólnokrajowy alarm lotniczy.
Zniszczenia infrastruktury energetycznej i przemysłowej
Ataki objęły także:
- Kremenczuk – uszkodzony most Kriukowski nad Dnieprem i sieć elektroenergetyczna, gdzie odnotowano około 20 eksplozji, co spowodowało poważne uszkodzenia,
- Krzywy Róg – wybuchy spowodowały przerwy w dostawach prądu,
- Odessa – kilkukrotne uderzenia na lotnisko „Szkolny” i port, gdzie naloty trwały niemal całą noc,
- Stary Konstantynów – kolejny atak na wojskowe lotnisko,
- Okupowane Zaporoże – wymierzony został atak na infrastrukturę przemysłową.
Cel ataku i reperkusje
Eksperci interpretują tę zmasowaną operację powietrzną jako próbę osłabienia ukraińskiej infrastruktury energetycznej przed nadchodzącym okresem zimowym, gdy uszkodzenia sieci mogą oznaczać katastrofalne skutki dla ludności cywilnej. Skala i intensywność nalotu są traktowane jako nowy etap eskalacji w konflikcie, który zaskoczył nawet doświadczonych analityków wojskowych.
Reakcje i obecna sytuacja
Pomimo ograniczonych komunikatów oficjalnych ukraińskich służb, w mediach społecznościowych pojawia się wiele nagrań i zdjęć dokumentujących skutki ataków oraz świadectwa mieszkańców. W Kijowie alarm lotniczy obowiązywał niemal nieprzerwanie do rana, a prezydent Wołodymyr Zełenski określił atak jako „demonstracyjnie potężny i cyniczny”.
"Wróg zaatakował dużą liczbą dronów (...) jest to największa liczba (bezzałogowców) jakiej wróg kiedykolwiek użył w jednym ataku" — Jurij Ihnat, rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy
Źródło: forsal.pl