Pod Ostródą, na drogach powiatu, młody kierowca stracił prawo jazdy zaledwie miesiąc po tym, jak je zdobył. Zatrzymali go policjanci z ruchu drogowego, bo jechał za szybko.
To krótka historia z dużą lekcją. Mężczyzna dopiero co cieszył się nowym uprawnieniem. Nie minęło jednak wiele czasu, gdy dokument trafił z powrotem w ręce policjantów. Za nadmierną prędkość grozi utrata prawa jazdy - i tu dokładnie tak się stało.
Za co można stracić prawo jazdy?
Kierowca traci uprawnienia, gdy przekroczy dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h. Nie ma znaczenia, czy ma prawo jazdy od lat, czy od miesiąca. Zasada jest taka sama dla wszystkich. Policjanci zatrzymują dokument na miejscu, a dalej sprawą zajmuje się urząd.
Dlaczego młodzi kierowcy są bardziej narażeni?
Świeżo upieczeni kierowcy często nie mają jeszcze wyczucia drogi. Brakuje im doświadczenia i rutyny. Zbyt duża pewność siebie za kierownicą kończy się mandatem, punktami karnymi, a czasem utratą prawa jazdy. W tym przypadku wystarczył miesiąc, by przekonać się, jak łatwo można stracić to, na co pracowało się miesiącami.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Jeśli przekroczysz prędkość o więcej niż 50 km/h, policjant zatrzyma ci prawo jazdy od razu. Odzyskasz je dopiero po określonym czasie i po dopełnieniu formalności w wydziale komunikacji. Do tego dochodzą punkty karne i mandat. Najprościej: zdejmij nogę z gazu, zwłaszcza w terenie zabudowanym, gdzie ograniczenia bywają niskie. Policjanci z drogówki na Warmii i Mazurach regularnie kontrolują prędkość - nie tylko na głównych trasach, ale też na lokalnych drogach. Dla młodych kierowców to podwójnie ważne, bo utrata dokumentu tuż po egzaminie oznacza powrót do punktu wyjścia.
Historia spod Ostródy pokazuje, że przepisy nie robią wyjątków. Liczy się nie staż za kierownicą, ale to, jak jeździsz tu i teraz.
Zrodlo: KWP Olsztyn (warminsko-mazurska)
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 pl, Jacek Halicki