Imponujący wybór nowego prezesa NIK
W piątek Sejm z dużą większością głosów – 421 za, 4 przeciw i 6 wstrzymujących się – powołał Mariusza Haładyja na stanowisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Haładyj dotychczas kierował Prokuratorią Generalną, a jego kandydaturę zgłosił marszałek Sejmu Szymon Hołownia po konsultacjach z rządem.
Mandat ponad podziałami politycznymi
Zarówno politycy koalicji, jak i opozycji podkreślali, że wybór Haładyja został dokonany ponad politycznymi podziałami, co daje mu silny mandat do pełnienia funkcji prezesa NIK. Senator Grzegorz Schetyna z Koalicji Obywatelskiej ocenił, że to szansa na budowę niezależnej instytucji:
„To jest pewnego rodzaju próba zbudowania instytucji, która nawet nie daje żadnej nadziei uzależnień politycznych. To jest naprawdę niezależny urzędnik, nie ma żadnych afiliacji politycznych i partyjnych.” — Grzegorz Schetyna, senator KO
Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy przyznała, że jej klub miał początkowo wątpliwości, które jednak ustąpiły pod wpływem opinii o apolitycznym podejściu Haładyja i jego roli urzędnika państwowego.
Fachowość i doświadczenie bez politycznych powiązań
Europoseł PiS Waldemar Buda podkreślił, że Haładyj to „doskonały fachowiec” bez politycznych powiązań. Jego zdaniem wybór wskazuje na porozumienie i koncyliację ponad podziałami:
„Naprawdę dobrze się stało. Po Mariuszu Banasiu już nie może być gorzej.” — Waldemar Buda, europoseł PiS
Formalny proces powołania i kadencja
Prezes NIK jest powoływany przez Sejm na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy co najmniej 35 posłów, wymagana jest bezwzględna większość głosów oraz zgoda Senatu. Kadencja trwa sześć lat, z możliwością wyboru na kolejną.