Nieoczekiwana strata w świecie muzyki
22 sierpnia 2025 roku w Sopocie zmarł niespodziewanie Stanisław Soyka – pianista, gitarzysta, wokalista i kompozytor, tuż przed planowanym koncertem w Operze Leśnej. Jego odejście wstrząsnęło środowiskiem muzycznym i fanami, którzy cenili jego niezwykły talent oraz wyjątkową osobowość.
Wyjątkowy artysta i duchowość muzyki
Krystyna Stańko, wokalistka jazzowa i redakcyjna koleżanka, tak wspomina zmarłego muzyka:
„Zostanie z nami na zawsze, bo jego charakterystyczny sound, jego wyjątkowe brzmienie, to coś, co nie tylko w muzyce jazzowej jest istotne, ale także w opowieści i historii. Ta barwa głosu, którą od razu rozpoznajemy, definiuje muzyka i sprawia, że jego interpretacje były po prostu nieprawdopodobne.”
Podkreśla też, jak bardzo uduchowiona była jego postawa i jak mocno przeżywał swoją muzykę:
„To, jak je interpretował, po prostu zostawało z nami. Dzisiejsze czasy są zupełnie inne... Mówimy o czasach celebrytów, ale tego słowa nigdy byśmy nie użyli w odniesieniu do Stanisława Sojki. Pomimo że był osobą bardzo znaną, pozostawał głęboko uduchowiony, a słowa, które dla niego miały znaczenie, zawsze niosły ciężar.”
Procedura po śmierci muzyka
W piątek, 23 sierpnia, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Stanisława Soyki. Jak przekazali śledczy, jest to standardowa procedura, a udział osób trzecich nie został stwierdzony.
Wywiad z Krystyną Stańko o Stanisławie Soyce w Radiu Gdańsk
Źródło: Radio Gdańsk