Do groźnego zdarzenia doszło w czwartek na Jeziorze Solińskim. Silny boczny podmuch wiatru wywrócił jacht w rejonie Wyspy Energetyk, a trzy osoby znalazły się w wodzie. Skończyło się bez tragedii tylko dlatego, że cała załoga miała założone kamizelki ratunkowe.
Zgłoszenie trafiło do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Lesku dzisiaj po godzinie 14. Na miejsce od razu ruszył policyjny patrol wodny.
Jak doszło do wywrócenia jachtu?
Jak ustalili policjanci, jachtem kabinowym płynęły trzy osoby. W trakcie rejsu pogoda gwałtownie się załamała. Silny boczny podmuch wiatru przechylił jednostkę, a po chwili ją wywrócił. Cała załoga wpadła do wody.
Wszyscy mieli na sobie kamizelki ratunkowe. To dzięki nim udało się uniknąć najgorszego. Badanie trzeźwości wykazało, że sternik i pozostali uczestnicy byli trzeźwi. Policjanci wykonali na miejscu niezbędne czynności i wyjaśniają szczegóły zdarzenia.
Dlaczego Solina bywa niebezpieczna?
Policjanci przypominają, że pogoda nad Jeziorem Solińskim potrafi zmienić się w kilka minut. Silne podmuchy wiatru bywają śmiertelnym zagrożeniem nawet dla doświadczonych żeglarzy. Akwen nie wybacza lekceważenia warunków.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Przed każdym wypłynięciem sprawdź prognozę pogody i obserwuj niebo już na wodzie. Zawsze zakładaj kamizelkę ratunkową - to ona ratuje życie. Gdy wiatr zaczyna się nasilać albo nadciąga burza, natychmiast przerwij rejs i kieruj się do najbliższego bezpiecznego brzegu. W razie wypadku na wodzie dzwoń pod numer alarmowy 112. Jedna dobra decyzja może uratować życie.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 pl, Jacek Halicki