Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Dusze zaklęte w zegarkach – niezwykła historia lubelskiego zegarmistrza

Zegarmistrz Tomasz Kaczmarek z Lublina opowiada o tajemniczych przypadkach zatrzymujących się zegarów, które zdają się łączyć z ich właścicielami, niekiedy w chwili śmierci.

Dusze zaklęte w zegarkach – niezwykła historia lubelskiego zegarmistrza

Zegary jakby zatrzymane przez czas

Historia zaczyna się we Francji, gdy brat Tomasza Kaczmarka, również zegarmistrz, został potrącony przez samochód dokładnie o godzinie 22:30, a w domu jego zegar wahadłowy zatrzymał się na tej samej godzinie. Zdarzenie to wzbudziło refleksję Tomasza, który choć nie wierzy w zabobony, zauważa, że podobne sytuacje powtarzają się również w jego praktyce.

Tajemnicze przypadki zatrzymanych zegarów

Ostatnio klientka zjawiała się u pana Tomasza, by naprawić zegar, który zawiesił się właśnie w momencie śmierci jej męża. Mimo fachowej naprawy i prawidłowego działania mechanizmu, zegar za każdym razem zatrzymywał się na tej samej godzinie. "Jako fachowiec nie potrafię tego wyjaśnić" – przyznaje zegarmistrz.

Teoria o "duszy" zegarka

Zegarmistrz zastanawia się, czy czasomierze mogą mieć coś wspólnego ze swoimi właścicielami. Podkreśla jednak, że takie przypadki nie są powszechne – nie można mówić o jakiejś plagie, ale zjawisko jest na tyle powtarzalne, że wart byłoby mu się pochylić. Spekuluje, że może w zegarku zaklęta jest dusza.

Rola zegarmistrza na wymarciu

Tomasz Kaczmarek wykonuje dziś zawód, który według niego powoli zanika, ale wierzy w wyjątkowość każdego zegarka. To nie tylko mechanizm, lecz także nośnik legend i pamięci, co nadaje im szczególną wartość, zwłaszcza w kontekście lubelskich tajemnic i historii.

„Nie wierzę w zabobony, gusła, ale nad tym trzeba się pochylić” — Tomasz Kaczmarek, zegarmistrz

Źródło: Dziennik Wschodni